Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile?

06.11.2018 15:04


"Jednak ministerstwo nie zamierza wprowadzać zmian w przepisach, a stanowisko w tej sprawie zakłada, że kierowcy muszą sobie radzić na własną rękę.
Wprowadzenie możliwości wyprzedzania rowerzystów na tak oznakowanym odcinku drogi, skutkującej najechaniem pojazdu wyprzedzającego na linię P-4 lub jej przekroczeniem w ocenie resortu infrastruktury mogłoby skutkować kolejnymi wnioskami o rozszerzenie tej możliwości także na inne przypadki (np. możliwość omijania autobusu korzystającego z przystanku wyznaczonego na jezdni linią przystankową P-17, wzdłuż linii P-4), co w konsekwencji mogłoby prowadzić do deprecjacji znaku poziomego P-4. – mówi Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury."
Znaczy NIE. Ale nie dlatego, ze to będzie bardziej niebezpieczne, tylko dlatego, że MOŻE będą inne wnioski w tej sprawie, a my nie będziemy wstanie (tak jak tu) wymyślić żadnej sensowej argumentacji.
Zatem niech auta przyciskają się obok rowerów, niech dochodzi do wypadków, albo karzmy za przekroczenie tych linii przy wyprzedzaniu - choć manewr był bezpieczny. Niech auta jada w długich sznurach bo rower i wąsko - choć z przeciwka nic nie nadjeżdża.
Wszystkim na będzie lepiej!
No bo jak pozwolimy obywatelom raz sobie zrobić dobrze, to za chwilę będą żądać kolejnych ustępstw.
--
Pozdrawiam,
galtom
"If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti

Więcej w serwisie forum.gazeta.pl

Tagi: Mini, Olej
Kod z obrazka
Komentarze (0):
reklama
Kontakt z nami